piątek, stycznia 06, 2006


Dzisiaj przeczytałem w polskim Newsweeku o sytuacji Polakow szukających łatwych pieniędzy w Irlandii. Jak to wszystko czytam to podświadomie ciesze się ze tu pomimo tylu studentow szukających pracy jest znacznie łatwiej o nia. Co wiecej Australia szanuje ludzi którzy chca i dobrze pracuja. Nie wazne na jakim stanowisku. Na wlasnej skorze poczułem co to znaczy szukac roboty w Dublinie. Niedosc ze to szare i śmierdzące miasto to na dodatek Polak Polakowi wilkiem. Gazeta opisuje wydarzenia które mialy miejsce we wrzesniu. Tak…dopiero teraz dostaliśmy paczke od moich rodzicow. Czekaliśmy na nia ponad trzy miesiące. Okazalo się ze poczta australijska poddala paczke kwarantannie. I to przez kilka opakowan witaminy C które nam rodzice wyslali. Ciekawe ze kazde opakowanie pozbawione jest jednej tabletki.

kwarantanna - Australia jest krajem posiadajacym bardzo restrykcyjne regulacje dotyczace zakazu wwozenia wszelkich produktow pochodzenia roslinnego i zwierzecego. Wjezdzajac na tereny Australijskie, pod zadnym pozorem nie nalezy przewozic jedzenia, a wszelkie pamiatki z drewna podlegaja kwarantannie. Jak sie okazuje tabletki ziolowe na wzmocnienie tez...

Spodziewamy się ze celnicy badali witaminki bo może myśleli ze to jakies narkotyki a może zazywali w celu wzmocnienia się. Najważniejsze ze paczka dotarla i możemy cieszyc czytając polskie literki. Kociołek dodatkowo cieszy się z nowej książki która dostala od mojej mamy. Obiecala ze przeczyta jak tylko znajdzie czas. A czas nas goni…..

3 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

o maj gad pieknie bo Ty na wschod pojechales a ja na zachod (jestem w nowym yorku of course). A co Ty tak wlasciwie robisz w Sydney? :P

22:50  
Anonymous Anonimowy said...

hahahah!! aaaaaaaaaaaaa zwariowalam:P

01:43  
Anonymous Anonimowy said...

aaaaa!! zwariowalam!! hah pozdrawiam:P

01:44  

Prześlij komentarz

<< Home